Majówka w lipcu? Czemu nie! 😀

     Ten wpis miał się pojawić dużo wcześniej, ale życie jak to życie – potrafi zaskoczyć i zabrać każdą wolną chwilę. Dziś wracam do tych pięknych, rodzinnych momentów z początku maja i dzielę się z Wami naszymi wspomnieniami. Bo niektóre chwile, choć minęły, nadal mają swoją magię. 💚

     Majówka – czas, kiedy ładujemy baterie i zbieramy siły na to, co przed nami. Spędzamy go z dziećmi, robimy coś dla siebie, spełniamy drobne zachcianki, okazujemy sobie miłość – i choć uważam, że to powinno dziać się codziennie, to w tym okresie robimy to jakoś bardziej… na przykład organizując wypasioną kolację 😍.

     To czas, kiedy możemy złapać oddech, na chwilę oderwać się od codziennego chaosu – tej gonitwy, obowiązków, pracy, szkoły, zadań. Dla mnie tegoroczna majówka była bez większych planów – spokojna, rodzinna i właśnie taka, jakiej potrzebowałam.

1 maja – nasza ulubiona kawiarnia, lody i plac zabaw 🍦

     Majówkę rozpoczęliśmy w naszej ulubionej kawiarni – w ogródku, z placem zabaw i trampolinami. Chłopcy szaleli, a ja mogłam wypić spokojnie kawę. Nie obyło się też bez naszej tradycji – każdy wybrał swój ulubiony smak lodów (nie wiem, jak to się dzieje, że nigdy nie trafiamy na te same!).


2 maja – praca zdalna i popołudniowe wojaże 🚗

     Tego dnia pracowałam zdalnie, a chłopcy spędzili ten dzień z moją siostrą Anią. W każdej trudnej chwili mogę na niej polegać, ona zawsze chętnie mi pomaga!

3 maja – Kraina Zabawy i piknik nad zalewem 🎈🌞

     Wybraliśmy się z mamą i chłopcami na „Dmuchańce i Przytulańce” w Lublinie – była piękna pogoda i mnóstwo ludzi. Potem poszliśmy na plac zabaw, a na koniec zrobiliśmy sobie mały piknik na drugiej stronie zalewu. Chłopcy biegali i wspinali się z innymi dziećmi, a my z mamą odpoczywałyśmy na kocu. W drodze powrotnej – oczywiście lody! A na koniec dnia złapał nas deszcz, ale i tak było super.





4 maja – Dworek Jabłonna i czas rodzinny 🥰

    Ostatni dzień majówki spędziliśmy w Dworku Jabłonna. To idealne miejsce na relaks – dzieci miały do dyspozycji ogromny plac zabaw i dmuchańce, a my z mamą mogłyśmy wypić pyszną kawę i zjeść bezowy deser. 💕



Na koniec wieczór w domu – kolacja, wspólny film i chwila odpoczynku tylko dla mnie, kiedy chłopcy poszli spać.

To była najlepsza majówka!

Pełna śmiechu, rodzinnych momentów, zabawy, spacerów, lodów i pikników. Nic spektakularnego, a jednak idealnie. Bo przecież właśnie o takie chwile chodzi – proste, ale z sercem.

Uwielbiam te wspólne dni – kiedy jesteśmy razem, bez pośpiechu, po prostu tu i teraz 💛



 

W poszukiwaniu równowagi - Jak próbuję znaleźć czas dla siebie w chaosie codziennych obowiązków?

      Codzienność samotnego rodzica to ciągła walka o znalezienie balansu między obowiązkami a chwilą odpoczynku. Czasem czuję, że moje dni są pełne chaosu – szkolne obowiązki dzieci, treningi, praca, a do tego codzienne zadania w domu, które wydają się nie mieć końca. Przy tym wszystkim bardzo łatwo zapomnieć o sobie.

      Nie powiem, że zawsze udaje mi się zachować równowagę. Zdarza się, że sięgam po książkę lub włączam telewizor, chcąc odpocząć, ale potem dopada mnie poczucie winy, bo czekają zaległe obowiązki. A jednak, mimo że czasem wydaje się, że nie daję rady, ważne jest, że próbuję. Próbuję znaleźć te krótkie momenty w ciągu dnia, żeby odetchnąć, choćby na chwilę.

      Szukam rozwiązań i uczę się, że odpuszczenie to też forma troski o siebie. W końcu odpoczynek jest niezbędny, żeby mieć siłę dla siebie i swoich dzieci. 

      W tym wpisie podzielę się z Wami kilkoma sposobami, które mi pomagają w tej trudnej codzienności – może i Wy znajdziecie w nich coś dla siebie.

Małe kroki w codziennym chaosie

      Znalezienie chwili dla siebie w codziennym pędzie nie zawsze jest łatwe, ale małe, świadome kroki mogą sprawić, że poczuję się bardziej zrównoważona i mniej przytłoczona. Jednym z takich sposobów jest czas spędzony z bliskimi – przyjaciółmi, rodziną czy koleżankami. To właśnie rozmowa z kimś, kto rozumie moje wyzwania, daje mi chwilę wytchnienia. Spotkania, nawet krótkie, pozwalają złapać oddech i na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków.

      Jednym z moich ulubionych sposobów na chwilę relaksu jest wyprawa do kawiarni. Uwielbiam miejsca takie jak ParZona Cafe w Lublinie, gdzie przy filiżance kawy mogę po prostu usiąść, zebrać myśli i zresetować umysł. Takie momenty, choć krótkie, mają ogromną wartość – pomagają mi naładować baterie i zyskać perspektywę na to, co naprawdę ważne.

       Ale codzienne małe kroki to nie tylko spotkania czy kawa. Uczę się, że czasem warto odłożyć na bok listę obowiązków i skupić się na jednej rzeczy na raz. Może to być czytanie kilku stron książki albo szybka przerwa na herbatę. Nawet krótkie oddechy w ciągu dnia – kilka minut, które poświęcam na coś, co sprawia mi przyjemność – mogą sprawić, że łatwiej mi będzie wrócić do rzeczywistości z nową energią.

       Oczywiście, nie zawsze udaje mi się trzymać tego planu. Czasem zmęczenie bierze górę, a obowiązki domowe zaczynają się piętrzyć. W takich momentach uczę się, że odpuszczenie to nie porażka. To forma troski o siebie, o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Staram się pamiętać, że nawet najmniejsze kroki, jak pozwolenie sobie na odpoczynek, są w rzeczywistości ogromnymi krokami w stronę lepszego samopoczucia.


A Ty co sądzisz o tym? 🤔

Jak radzisz sobie z tą górą obowiązków zarówno domowych jak i zawodowych? 🤔 

Znajdujesz w tym wszystkim chwilę dla siebie aby móc czerpać z życia jak najwięcej pozytywnych chwil? 🤔